Eilat i Morze Czerwone na kilka dni

Południowa część Izraela kilkadziesiąt lat temu niczym klin wbiła się pomiędzy Egipt i Jordanię. Nowo kształtujące się państwo izraelskie przejęło kilkunastokilometrowy odcinek linii brzegowej Morza Czerwonego. Czy było to sprawiedliwe? Nie wiemy, jednak nie da się ukryć, że Eilat i jego okolice są obecnie jednym z najpopularniejszych kierunków wypraw polskich turystów. Świetny dostęp tanich linii lotniczych i loty od 80 złotych w dwie strony z kilku większych polskich miast sprawiają, że Morze Czerwone jest obecnie bardzo mocno oblegane.

Lecąc do Eilatu wylądujemy w Ovdzie, jakieś 60 kilometrów na północ od Morza Czerwonego. Dojazd stamtąd do centrum miasta jest bardzo prosty. Lokalne linie autobusowe podstawiają flotę pod konkretne przyloty. Chwilę po odprawie paszportowej będziemy już siedzieć w busie linii 282 (21,50 szekli w jedną stronę). Jest to przejazd bezpośredni. Z ciekawostek warto dodać, że około 25 kilometrów przed Eilatem po lewej stronie mijać będziemy Red Canyon, jedną z największych atrakcji turystycznych regionu.

Można też poczekać na autobus linii 392. Kosztuje tyle samo, warto jednak wcześniej sprawdzić rozkład jazdy, ponieważ ten każdego dnia jest inny. No i pojedziemy trochę dłużej, zahaczając po drodze wszystkie miejscowe bazy wojskowe, gdzie wsiadać i wysiadać będą żołnierze z karabinami. Można odnieść wrażenie, że ta linia jest przeznaczona w szczególności dla nich, jednak spotkać możemy tam wielu turystów, jadących głównie do Red Canyon (autobus linii 392 zatrzymuje się tam, w przeciwieństwie do 282 jadącego bezpośrednio na lotnisko).

Eilat jest niezwykle popularny wśród backpackerów. Samo miasto nie zachwyca, swoim wyglądem przypomina trochę kurorty nad Morzem Śródziemnym. Na co warto jednak zwrócić uwagę to fantastyczna plaża, rozciągająca się kilka kilometrów na południowy zachód od miasta, w kierunku na Egipt. Plaża jest zadbana, kamienista, podzielona na kilka części. Przed każdą z nich znajdziemy tablice informacyjne, czy na tej konkretnej plaży możemy spać i się kąpać. Bez problemu znajdziemy tam miejsce noclegowe. Na miejsce dojechać można autobusem linii 15 (4,20 szekli), który dociera aż do Taby, przejścia granicznego z Egiptem. Tam autobus zawraca na pętli, zmienia numer na 16 i jedzie dalej, w kierunku miasta. Pierwszy taki autobus z plaży odjeżdża o godzinie 9.00, więc dla osób śpiących na plaży i chcących dostać się do miasta na wczesną godzinę, jest on zbyt późny.

Przekonaliśmy się o tym ostatniego dnia, kiedy planowaliśmy pojechać do Red Canyon, a następnie na lotnisko, gdzie planowaliśmy spędzić noc przed odlotem. Z racji tego, że nasz autobus linii 392 odjeżdżał o 9.00, a pierwszy autobus z plaży do miasta także jechał o tej godzinie, chcąc nie chcąc zmuszeni byliśmy do porannego 7,5-kilometrowego spaceru. Na szczęście plan się udał, o izraelskiej pustyni i noclegu na dziko poczytacie tutaj.

Możesz nas znaleźć również na fb – www.facebook.com/ruszamywdroge

Po więcej zdjęć zapraszamy na Instagrama – www.instagram.com/ruszamywdroge/

2 thoughts on “Eilat i Morze Czerwone na kilka dni

  • Moji drodzy blog jest wspanialy bardzo milo sie czyta I informacje bardzo przydatne. Ja prowadze razem z mezem maly motel ktory znajduje sie okolo 5 minut spacerkiem z dworca autobusowego. Jestesmy w Eilat od pol roku a motel funkcjonuje zaledwie od drudnia. Mozna nas znalesc na booking.com Sea Star Motel. Albo skontaktowac sie przez email seastarmotel@gmail.com
    Bylo by bardrzo milo jesli byscie mogli wspomniec nas na blogu. Zyczymy wielu sukcesow I ekscytujacych podrozy.
    Pozdrawiam,
    Malgorzata Zuili

    • Na zdjęciach motelik wygląda bardzo przytulnie 🙂 Fajna sprawa, bo miło jest w tak odległym kraju spotkać rodaków i na pewno możecie doradzić wiele ciekawych miejsc do zwiedzenia w okolicy 🙂
      Pozdrawiamy i życzymy wielu dobrych gości 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *