Skarby Armenii – Chor Wirap i Wagharszapat

Spędziliśmy w Armenii jedynie 4 dni, dlatego czas na zwiedzanie mieliśmy mocno ograniczony. Z wiadomych względów skupiliśmy się jedynie na Erywaniu i okolicach. Okazuje się jednak, żeby zobaczyć dwa miejsca szczególnie ważne dla Ormian, nie trzeba wcale przenosić się na drugi koniec kraju. Oba znajdują się w niedużej odległości od stolicy, a dotarliśmy do nich autostopem.


Chor Wirap
Klasztor Chor Wirap już z nazwy wydaje się bardzo ciekawy. Po ormiańsku oznacza on bowiem „głębokie lochy”. Znajduje się zaledwie 2 kilometry od granicy tureckiej. Z okolic klasztoru rozlega się przepiękny widok na biblijną górę Ararat (5137 m n.p.m). To właśnie na tym szczycie Noe osiadł po Potopie. Góra jest bardzo mocna wpojona w ormiańską tradycję, kulturę i świadomość narodową. Umieszczona jest także w godle państwowym. Obecnie znajduje się jednak już poza terytorium kraju, jako najwyższy szczyt Turcji.
Przeglądając zdjęcia z Armenii na pewno kojarzycie klasztor z górą Ararat w tle. Podobny widok spotkać można w Armenii na pocztówkach, okładkach przewodników, koszulkach czy innych pamiątkach.
Do Chor Wirap dojeżdżamy drogą H8 na Pokr Vedi, gdzie skręcamy w prawo w H11. Po zaledwie kilkuset metrach odbijamy w prawo, w kierunku na klasztor.
Klasztor, podobnie jak wszystkie inne budynki sakralne w Armenii i Gruzji, zrobił na nas olbrzymie wrażenie. Na pewno warto go odwiedzić. Ciężko go opisać słowami, dlatego liczymy, że zdjęcia zrobią to za nas i nakłonią Was do odwiedzenia tego miejsca, jeśli akurat będziecie w Armenii. Zresztą, jeśli nie zrobią tego zdjęcia, na pewno namówią Was Ormianie, przekonani, że to miejsce jest jednym z cudów świata. I słusznie, bo w naszej opinii tak właśnie jest 🙂

Chor Wirap
Armania Chor Wirap

Wagharszapat
Na zachód od Erywania, jadąc drogą H5, znajdziemy Wagharszapat, siedzibę patriarchy Apostolskiego Kościoła Ormiańskiego (Katolikosa Wszystkich Ormian). To także niezwykle piękne, malownicze miejsce, które zrobiło na nas ogromne wrażenie. A najbardziej katedra, będąca najstarszym kościołem na tym terenie.
Historyczna nazwa miasta brzmi Eczmiadzyn i tak też nazywa je wielu Ormian. Będąc w Wagharszapat odkryliśmy wiele więcej kościołów, niż tylko wspomnianą wcześniej katedrę. Można powiedzieć, że to właśnie w tym miejscu zakochaliśmy się w Armenii.
Pod względem historycznym miasto przypomina nam trochę Jasną Górę, która podczas potopu szwedzkiego obroniona została przed agresorem. Jej obrona stała się symbolem i pokazała, że Szwedów można pobić i wygonić z naszej ojczyzny. W Armenii takim symbolem był właśnie Eczmiadzyn. W dniach 21–24 maja 1918 miała miejsce bitwa pod Sardarapatem, w której ormiańscy ochotnicy skutecznie przeciwstawili się Turkom. Dzięki swojej odwadze i zapałowi zwyciężyli bitwę, co pozwoliło na ustanowienie niepodległego państwa. Co szczególnie ważne, wydarzyło się to świeżo po ludobójstwie, w wyniku którego mogło zginąć nawet do 1,5 mln Ormian. Tym bardziej należy się im podziw, że ludzie pozbawieni władz wojskowych i wielu elit , potrafili tak skutecznie przeciwstawić się agresorowi.

Wagharszapat
Armania Wagharszapat

Leave a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *