Co Warto Zobaczyć na Malcie??

Po dwóch dniach spędzonych na Gozo znowu stanęłam na Malcie, ale nie na długo ;). Tuż obok promu, czyli wciąż na Cirkewwa Ferry, znajdują się mniejsze łódki, którymi można dotrzeć na najmniejszą wyspę z archipelagu, Comino. To właśnie na tej niepozornej wysepce znajduje się Blue Lagoon. Jest ona uważana za jedną z najpiękniejszych plaż w całej Europie. Biały piasek i błękitna woda przyciąga mnóstwo turystów i mimo, że na Malcie nie rozpoczął się jeszcze szczyt sezonu, to turystów było tam całe mnóstwo. Po krótkim odpoczynku na plaży i spacerze wzdłuż klifów do wieży Isoupu, postanowiłam wrócić na Maltę. Łódki kursujące między Maltą, a Comino pływają od ok. 9 do ok. 18 i kosztowały 10 euro.


Z portu autobusem przedostałam się do znajdującego się w miejscowości Sliema hostelu, w którym miałam spędzić kolejne dwie noce. Miejsce to okazało się nieco hipisowską komuną, ale prysznic i miękkie łóżko po 3 dniach spędzonych „na dziko” były cudowne. Po szybkim odświeżeniu się w słonawej wodzie z prysznica, ruszyłam na podbój stolicy. W Valeccie na każdym kroku jest jakiś zabytek, znajduje się ich tam ponad 320, przez co jest jednym z najbardziej zagęszczonych obszarów zabytkowych na świecie. Tam ma każdym kroku jest coś wartego uwagi, po prostu warto wejść za mury miasta i podziwiać. W taki sposób właśnie spędziłam pół dnia i wieczór, gubiąc się w uliczkach stolicy i zachwycając co krok.

Następnego dnia wyruszyłam na rybi targ do Marsaxlook, oczywiście nie doczytałam, że jest on tylko w niedzielę. Sam targ jest popularny zarówno wśród miejscowych jak i turystów. W niedzielę wzdłuż wybrzeża rozkładają się stragany na których można kupić świeże ryby i owoce morza, ale nie tylko. Dostać tutaj można również przysmaki kuchni maltańskiej, ciastka, owoce i warzywa, a nawet ubrania. Niestety, wiem to tylko z tego co doczytałam w internecie, bo sama trafiłam na dzień bez targu. W takie dni Marsaxlook jest po prostu cichą rybacką wioską, z pięknymi kolorowymi łodziami zacumowanymi w przystani. Łódki te zwane Luzzu są charakterystyczne dla Malty. Pomalowane są one na niebiesko, żółto i czerwono z odstraszającym złe duchy okiem Ozyrysa.

Z Marsaxlook ruszyłam w półgodzinny spacer do St. Peter’s Pool. Był on dość przyjemny, chociaż słońce dało trochę popalić, więc nie zapomnijcie o kremie z filtrem ( mi to się zdarza dość często, a później cierpię). Po ok. 30 minutach docieramy do skalistej zatoczki z piękną przejrzystą wodą i na szczęście bez tłumu turystów (nie wiem jak sytuacja wygląda w sezonie, w maju było tam wyjątkowo spokojnie). Jest to idealne miejsca zarówno do snoorklingu (warto mieć ze sobą buty, ponieważ dno jest bardzo skaliste). Spotkać tutaj można kolorowe rybki, ośmiornice i rozgwiazdy, to był mój drugi raz z maską i rurką i byłam zachwycona. St. Peter’s Pool jest również idealnym miejscem do slack line, ludzie rozwieszają linę między jednym, a drugim brzegiem i wędrują po niej sprawdzając swoją równowagę i tym sposobem wpadają z 6 metrów do wody. Popularne tam są również skoki do wody.

Dalej wzdłuż wybrzeża ruszyłam St. Thomas Bay, ta podróż była o wiele dłuższa i bardziej męcząca, jednak bardzo malownicza. Jeśli macie czas i siły to na pewno warto przespacerować się wzdłuż wybrzeży Malty. Plaża St. Thomas nie zrobiła na mnie tak dużego wrażenia jak wspomniana wcześniej St. Peter’s Pool.

Tam wsiadłam w autobus do Valetty, gdzie spędziłam cały wieczór w przyjemnej knajpce z niezbyt dobrym jedzeniem 😉 więc nie polecę tego miejsca.

Po kolejnej nocy spędzonej w hostelu ruszyłam do Blue Grotto. Dojechałam tam autobusem miejskim, linią 75 z Valetty do Wedi – iż -Żurrieq. Dalej krótki spacer nad małą zatoczkę. Ruszają stamtąd małe łódeczki, którymi płynie się do Blue Grotto. Cena 20 minutowego rejsu to 8 euro i w sumie sam rejs nie zrobił na mnie ogromnego wrażenia. Na łódeczce dostajemy kamizelki ratunkowe i w kilka osób płyniemy do słynnego Blue Grotto. Sama jaskinia jest przepiękna i ma błękitną, przejrzystą wodę. Podczas rejsu oglądać możemy piękne formy skalne, jednak atrakcja jest dość komercyjna.

Był to już ostatni dzień mojego zwiedzania Malty, wieczorem samolotem wracałam do Wrocławia. Na Malcie byłam początkiem maja i spędziłam tam w sumie 6 dni, pogodę miałam rewelacyjną, a temperatura wody pozwalała już na kąpiel w morzu. Był to czas spędzony bardzo intensywny. Pomimo, że wyspa nie jest duża, to ma bardzo wiele do zaoferowania.

Leave a Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *